Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi garanza z miasteczka Tychy. Mam przejechane 60335.09 kilometrów w tym 10490.18 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.22 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 150038 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy garanza.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 57.39km
  • Teren 30.00km
  • Czas 02:22
  • VAVG 24.25km/h
  • VMAX 42.40km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie wiem już która plessowa pętelka.

Środa, 23 maja 2012 · dodano: 23.05.2012 | Komentarze 0

Tyle już ich było, że od dawna już ich nie liczę. Plus takiej pętelki jest taki, że jak mam na rower ok. 2 godzin wolnych, to na średnią pętlę w sam raz wystarczy. Przez średnią pętlę rozumiem zaliczenie Radostowic oraz Czarkowa a powrót przez Studzienice.
Ciepło solidnie, a ja wybrałem się bez bidona... wysuszyło mnie na wiór.




  • DST 50.40km
  • Teren 13.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 25.20km/h
  • VMAX 33.30km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mało czasu kruca bomba.

Niedziela, 20 maja 2012 · dodano: 20.05.2012 | Komentarze 0

Tak było. Jeno 2 godzinki (bynajmniej nie katolickie), więc depnąłem na moje geje, znaczy się na pedały, coby wytrzaskać pętelkę kole Orzesza. Co prawda początkowo myślałem o Chudowie, ale szybko zmieniłem plany - na Chudów było zwyczajnie za mało czasu.
Tak więc przez Gostyń do Orzesza a powrót też przez Gostyń, ale reszta powrotu przez Paprocany. Na Gostyni zbierali się do dom ostatni uczestnicy wczorajszej bitwy wyrskiej, znaczy się bitwy pod Tomaszowem ale w Wyrach.




  • DST 140.37km
  • Teren 35.00km
  • Czas 05:49
  • VAVG 24.13km/h
  • VMAX 58.10km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Solidna dawka dystansu.

Sobota, 19 maja 2012 · dodano: 19.05.2012 | Komentarze 0

Na Auschwitz. Tamój na świetną dróżkę rowerową na Dwory a potem groblami do Zatoru. Ten kawałek jest bajeczny. W Zatorze poszukiwałem szaqu blue color... znalazłem ale i straciłem po drodze. Po dokładnych oględzinach mapy, skierowałem się na czerwony, który za jakiś czas znowu straciłem. Jadąc żołtym znalazłem go i już nie puściłem. W Grojcu pojechałem w prawo na Oświęcim i to był błąd. Po jakichś 4 kilometrach zdecydowałem się wrócić. Tam przez roboty na moście trafiłem już na trasę Bijasowice-Brzeszcze-Miedźna-Ćwiklice-Pless.
W Pszczynie kebab, dojazd do znajomych na uzupełnienie płynów oraz pokombinowanie z kumplem nad wgraniem map United States of Amercia do mego Garmina. Udało się! Pozostał jeno do wgrania track....
Powrót do dom, tak by wykręcić równą stówę + czterdzieści.




  • DST 44.61km
  • Teren 16.00km
  • Czas 02:10
  • VAVG 20.59km/h
  • VMAX 33.80km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niebywała rzadkość - w dwójkę na rowerze, znaczy się z mym brathem.

Piątek, 18 maja 2012 · dodano: 18.05.2012 | Komentarze 0

Tak było. Zaproponowałem mu dzisiaj małą pętelkę do Pless. W sumie ponad 4 dychy dystansu przy zupełnie rekreacyjnym tempie. Zupełnie na luziku, tym bardziej, że pogoda zaczyna być znów łaskawsza.




  • DST 120.30km
  • Teren 30.00km
  • Czas 05:04
  • VAVG 23.74km/h
  • VMAX 59.70km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mój nowy rekord dystansu of the year.

Wtorek, 15 maja 2012 · dodano: 15.05.2012 | Komentarze 0

Plan był na Skoczów. Został zrealizowany było nie było. Co to mówić (pisać): jechałem generalnie asfaltami. Gdzieś tak 10 kilosów za zaporą na Goczałach na rozjeździe pojechałem w lewo i się zaczęło: dwa solidne podjazdy - na szczęście asfaltowe. Ale zjazd, to już inna bajka: wykręciłem speedu kole 6 dych.
Szybki reścik na rynku w Skoczowie i come back. W sumie tą samą drogą z pewnymi odstępstwami. W Kobiórze odbiłem na Zgoń a reszta przez Gostyń do dom.




  • DST 70.42km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:47
  • VAVG 25.30km/h
  • VMAX 37.20km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czas na długie... rękawy i nogawki - zima Panie idzie!

Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 13.05.2012 | Komentarze 0

Jak 9 Celsjuszów wyżej zera, to ciepło nie jest. A jeszcze w piątek rano było kole dwudziestu kilku. Ale gdzież ten prehistoryczne czasy...
A dzisiaj zdecydowałem się na długą pętelkę pszczyńską, czyli przez Zgoń, Królowkę, Suszec, Kryry oraz kole zalewy Łąka do Pless. Kumpla niet doma, więc przez Studzienice i lasek do domciu.
Zimno.




  • DST 50.54km
  • Teren 4.00km
  • Czas 02:03
  • VAVG 24.65km/h
  • VMAX 57.90km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Drugi tałzen dystansu w tym roku + testowanie new napędu.

Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 0

Gdzieś tak w połowie dzisiejszej trasy pyknął drugi tysiączek kilosów. A ja testowałem nowo założony dzisiaj napędzik, znaczy się łańcuszek, kasetkę z tyłku oraz 2 blaty z przodku: średniawy i big.
Początki testu były opłakane, ale po 3 wizycie u chłopaków rowerowych, wszystko lata jak Bóg i Partia kazała.
Dzisiaj kierunek Orzesze, potem górki na Łaziskach Górnych oraz do Mikolow. reszta to wrzesanie się po tyskich okolicach.




  • DST 71.48km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:59
  • VAVG 23.96km/h
  • VMAX 34.60km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łoświęcim + Brzezinka + stawy na Brzeszczach = niezła jazda.

Sobota, 5 maja 2012 · dodano: 05.05.2012 | Komentarze 0

Cieplusio dzisiaj solidne, choć ludzie z IMGW twierdzili, że będzie inaczej. Ale na szczęście pomylili się - co też nie jest nowością.
Tak więc na Bieruń, potem Babice i do Birkenau w Oświęcimiu. Potem tradycyjnie przez stawy na Harmężąch i Brzeszczach do Woli. Powrót przez Jedlinę, Bojszowy staw na Łysinie.
Bardzo przyjemniaście.




  • DST 81.61km
  • Teren 36.00km
  • Czas 03:50
  • VAVG 21.29km/h
  • VMAX 43.60km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Letnich klimatów ciąg dalszy... ale to już ostatki.

Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 0

Najpierw długo nie odwiedzany klasyk, czyli lasy mruckowskie. Od Mąkołowca, przez Podlesie do Kostuchny. Potem Murcki, przez las na Harmęże i do Lędzin. Dorzuciłem jeszcze Bieruń i Świerczyniec i do domku.
A później z dzieckami na działeczkę coby zrobić gryla, bądź jak kto woli barbecue.
Powrót już szybszy, bo chmurka solidna deszczowa nastała a i spawać z niebios poczęło. Udało się dotrzeć do dom bez zamoczenia.




  • DST 79.70km
  • Teren 28.00km
  • Czas 03:42
  • VAVG 21.54km/h
  • VMAX 37.80km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lato Panie jak się patrzy ... i to w kwietniu!

Sobota, 28 kwietnia 2012 · dodano: 30.04.2012 | Komentarze 0

Pogoda iście letnia - w powietrzu unosiło się jak nic 3 dychy powyżej zera celsjuszowego.
Jazda natomiast, to średnio większa pętla do Pszczyny. Potem dorzuciłem niecałą dychę z dzieckami mymi - do fatra na działkę. Posiedzieć, pogadać, łyknąć grillowaną kiełbaskę. Przyjemnie.