Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi garanza z miasteczka Tychy. Mam przejechane 60335.09 kilometrów w tym 10490.18 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.22 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 150038 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy garanza.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 30.15km
  • Czas 01:23
  • VAVG 21.80km/h
  • VMAX 32.50km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zrealizowana obietnica premiera.

Wtorek, 3 stycznia 2012 · dodano: 03.01.2012 | Komentarze 0

Zapowiadał w Polsce naszej Rzeczypospolitej (nie wiem już której numeracji, bo się gubię...), że bydzie u nas Irlandia: no i jest!!! Może nie Irlandia, ale Szkocja, to na bank.
Jadę Ci ja sobie przez tyskie osiedla mniej bądź bardziej mieszkaniowe, a tu nagle patrzę i widzę jak zapiernicza gostek w leguralnym szkockim stroju (tak mi się przynajmniej zdaje, bo znawcą nie jestem). Kieckę miał w każdym bądź razie w szkocką krateczkę a owłosione giry normalnie bez przykrycia, a tu 7 celsjuszów. Czysty odjazd!!!
Reszta jazdy bez atrakcji: do Podlesia i come back do dom.




  • DST 23.40km
  • Czas 01:04
  • VAVG 21.94km/h
  • VMAX 35.60km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gibanie bez celu po tyskich klimatach.

Poniedziałek, 2 stycznia 2012 · dodano: 02.01.2012 | Komentarze 0

Taką miałem chęć. Po robocie szybki obiadek i na chwilę przed zmierzchem kręciłem na Cielmice, bu już w kompletnej czerni wracać do dom z Wyr. Wszystkie te tyskie klimaty pomiędzy Cielmicami a Wyrami były moje!
A do tego wiosna radosna, co najmniej. Leciutki wind i 6 celsjuszów nad zero. Fajnie się gibało nie powiem.




  • DST 30.53km
  • Czas 01:17
  • VAVG 23.79km/h
  • VMAX 34.20km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

A więc rower na początek new year.

Niedziela, 1 stycznia 2012 · dodano: 01.01.2012 | Komentarze 0

Nic bardziej ciekawego nie przyszło mi do głowy, jak pokręcić pedałkami w pierwszym dniu Nowego Roczku - tak dla uczczenia.
Jak na tę porę, to nawet całkiem, całkiem. Jeno wiaterek miejscami zrywał się większawy, ale 5 stopni powyżej cera (bynajmniej nie absolutnego) dawał gwarancję normalnej jazdy, bez przemrożeń.
Dzisiaj Cielmice, Tyska Strefa Ekonomiczna, Lędziny, Bieruń (kole fiata) i come back do domciu.




  • DST 22.02km
  • Czas 00:57
  • VAVG 23.18km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

No cóż, przerwa od rowerka była więcej niż solidna.

Poniedziałek, 26 grudnia 2011 · dodano: 26.12.2011 | Komentarze 0

Ostatni raz, to pedałowałem na początku listopada. Ale gdzieś tak kole piątku wlazłem na bikestatsa i okazało się, że wykręcając ponad 2 dychy, sięgnę po dystans tego roczny 5 tysiaków i dwiesta kilosów.
Tak też uczyniłem, wyjeżdżając dzisiaj kole 10, gdy rodzina ma właśnie siadała do śniadanka.
Mżaweczka mżyła, wiaterek wiał, słoneczka niet, mokrawe dosyć solidnie podłoże, ale 6 celsjuszów jak byk - taka to pogoda mnie dzisiaj uraczyła.
Na espedziaki założyłem platformy, coby nóżek mimo wszystko nie przemrozić - wcięło mi gdzieś bowiem neoprenowe ochraniacze na buty.

Człowiek po 1,5 miesięcznej przerwie od siodła to właściwie jak nowicjusz.
A dzisiaj Paprocany, Cielmice, Świerczyniec, New Bojszowy, znowu Świerczyniec, znowu Cielmice, by kole piramidy, tak na zakończenie spotkać samotnego drugiego rowerkowca....




  • DST 46.66km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 25.45km/h
  • VMAX 32.20km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Magia c.d. Pogoda nadal rozpieszcza.

Niedziela, 6 listopada 2011 · dodano: 06.11.2011 | Komentarze 0

Co do pogody i klimatów rowerowych, to prawie jak wczoraj. Z tą jednakże różnicą, że dzisiaj troszeczkę powiało.
A na Gardawicach załapałem się ma klimat niemalże letni: jedno pole zakwitło na żółto (łubin, gryka czy jakie coś innego - nie wiem, nie znam się bo jestem z miasta) a i zapach odlotowy.
Przez Żwaków, Gostyń, Zgoń, Królówkę na Wyry, Gostyń, Paprocany i do dom.




  • DST 70.03km
  • Teren 26.00km
  • Czas 02:49
  • VAVG 24.86km/h
  • VMAX 37.10km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Normalnie magic! Opadające liście i słońce między drzewami.

Sobota, 5 listopada 2011 · dodano: 05.11.2011 | Komentarze 0

Cieplusio niebywale i taki obrazek: opadające liście z drzew w promieniach słońca i ja w tym wszystkim. Baja kurde bez dwóch zdań.
Piękne pedałowanie odwaliłem dzisiaj: generalnie przez Studzienice i Pless na zaporę na Goczałkowicach i come back w wariancie przez Radostowice i Kobiór.




  • DST 58.53km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:27
  • VAVG 23.89km/h
  • VMAX 46.90km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Normalnie zoo, co prawda dzikie, ale zawsze.

Sobota, 29 października 2011 · dodano: 29.10.2011 | Komentarze 0

Pierwej majestatycznie, nie spiesząc się przekroczył drogę asfaltową dzik, co jest dziki. Autka i ja zatrzymywaliśmy się coby mu nie przeszkadzać. Zdarzyło się to na trasie pomiędzy Kustuchną a Murckami.
Potem na Hołdunowie drogę przebiegł mi zając - nawet nie popatrzył. A na Lędzinach spłoszyłem bażanty. Tyle to dziczyzny wszelkiej towarzyszyło mi podczas dzisiejszych wojaży.
Najpierw na Podlesie, potem Kostuchna, Murcki, Mysłowice, Wesoła, Lędziny, Hodłunów, Lędziny, Bieruń i dom.




  • DST 41.43km
  • Teren 15.00km
  • Czas 01:43
  • VAVG 24.13km/h
  • VMAX 36.90km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dawno nie odwiedzana plessowa pętelka - wariant krótki.

Piątek, 28 października 2011 · dodano: 28.10.2011 | Komentarze 0

Wariant od Kobióra przez Piasek do Pless. A powrót kole Studzienic przez Papry do dom.
Pogoda równie idealna, jak wczoraj. Cieplutko, prawie bezwietrznie i sun shine. Tak to mogłoby być do wiosny!!!




  • DST 48.06km
  • Teren 3.00km
  • Czas 02:06
  • VAVG 22.89km/h
  • VMAX 44.70km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przyjemnie, nie powiem.

Czwartek, 27 października 2011 · dodano: 27.10.2011 | Komentarze 0

Pogoda dzisiaj nad wyraz rozpieszczała. Cieplutko, prawie bezwietrznie i słoneczko lukało dosyć, dosyć. Pedałowanie odbywało się więc bardzo kulturalnie i dużą dozą przyjemności.
Pomknąłem przez Wilkowyje na Podlesie, potem Zarzecze, Mikołów, Wyry, Gostyń, Kobiór i przez Paprocany do domciu.




  • DST 33.34km
  • Teren 12.00km
  • Czas 01:24
  • VAVG 23.81km/h
  • VMAX 35.60km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niska emisja, czyli palimy w piecach co się da.

Poniedziałek, 24 października 2011 · dodano: 24.10.2011 | Komentarze 0

W lesie jest zdecydowanie extra, bo nie wieje i nie ma duszącego dymu (no chyba, że się las pali). Na polach jest też znośnie, bo co prawda wieje ale też nie śmierdzi.
Ale za to na wioskach, ale za to na wioskach: dym snuje się wśród zabudowań, bo miłość ludzi do ekologii ma tam swój przedziwny wyraz: palą co im w ręce wlezie, bądź co jest na podwórku i da się strawić przez płomienie w piecu c.o.
Dzisiaj Cielmice, Świerczyniec, Bojszowy, Jajosty, Bieruń i dom.