Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi garanza z miasteczka Tychy. Mam przejechane 60335.09 kilometrów w tym 10490.18 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.22 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 150038 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy garanza.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 65.04km
  • Teren 21.00km
  • Czas 02:44
  • VAVG 23.80km/h
  • VMAX 36.20km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na solidny wiatr najlepszy jest las.

Sobota, 22 października 2011 · dodano: 22.10.2011 | Komentarze 0

Pogoda dzisiaj wybitnie obfitowała w wiatr. Poczynał sobie nader solidnie. Gdyby nie on, to jazda byłaby niemalże wzorcowa pogodowo.
Dzisiaj przez Cielmice, Świerczyniec, Bojszowy, Jedlinę (most wciąż robią!!!), Wolę, Miedźną, Ćwiklice, Pless, Kobiór do Tichau.

W sumie miało być 6 dych, wyszło o pięć więcej...




  • DST 36.77km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:38
  • VAVG 22.51km/h
  • VMAX 37.10km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Popieprzyłem drogę i trza było z buta....

Piątek, 21 października 2011 · dodano: 21.10.2011 | Komentarze 0

Generalnie na Lędziny. Ale w Lędzinach podkusiło mnie na inną trasę: zamiast skręcić jedną przecznicę wcześniej pojechałem dalej. Efekt: musiałem z buta pchać się po rozjeżdżonej drodze w niezłym błocie. Upieprzyłem się solidnie a i kląłem solidnie.
Reszta to już po znajomych trasach: przez Bieruń i Urbanowice do dom.




  • DST 41.14km
  • Teren 25.00km
  • Czas 01:42
  • VAVG 24.20km/h
  • VMAX 36.60km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czterdziecha, też mi wyczyn....

Poniedziałek, 17 października 2011 · dodano: 17.10.2011 | Komentarze 0

Ale tak właściwie, to na czasu na pedałowanie niewiele oraz pogoda już też nie taka do końca teges.
Dramatycznie z pogodą też co prawda nie było: słoneczko, bezwietrznie, jeno jakieś 9 stopni w słońcu a w lesie pewnie kole 5.

Dzisiaj pętelka pszczyńska: od Kobióra przez Piaseq do Pless, a powrót przez Studzienice i lasem na Cielmice i do dom.




  • DST 30.42km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:13
  • VAVG 25.00km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przeleciałem w miarę szybko 30, co kolwiek to znaczy...

Niedziela, 16 października 2011 · dodano: 16.10.2011 | Komentarze 0

Chodzi mi oczywiście o przejechany dzisiejszy dystans oraz czas w jakim go przebyłem :)
A ta pogoda dzisiaj: słoneczko w pełnej krasie, sucho na drogach,ale średni wiaterek oraz jeno 5 stopni powyżej zera.

Pętelka standard: Świerczyniec, Bojszowy i Bieruń. Szybko acz efektywnie.




  • DST 70.42km
  • Teren 18.00km
  • Czas 02:58
  • VAVG 23.74km/h
  • VMAX 34.30km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jak to przy wietrze: raz z, raz pod.

Sobota, 15 października 2011 · dodano: 15.10.2011 | Komentarze 0

A i słoneczko czasami wyglądnęło za chmur - wtedy piknie było, że nie wiem co. Ruch na drogach też nie duży: samochodów jakby mniej a rowerzystów to już tylko kilku - smutne to...
A dzisiaj Orzesze, Zgoń, Królówka, Suszec, Mizerów, łąkowy zalew, Pless, Studzienice i dom. W sumie fajnie się pedałowało.




  • DST 34.10km
  • Czas 01:26
  • VAVG 23.79km/h
  • VMAX 38.70km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Realizacja zamierzenia - to jeszcze przyjemność czy już obowiązek?

Czwartek, 13 października 2011 · dodano: 13.10.2011 | Komentarze 0

Tak się już od pewnego czasu zastanawiam. Ale tak właściwie, cel sobie wyznaczyłem: w tym roku trza wykręcić 5 tysięcy dystansu, więc póki pogoda pozwala, to należy to wykorzystać.
Dzisiaj znowu Świerczyniec, Bojszowy, Jajosty, Bieruń, dom. Wiaterek powiewał średnio, ale drogi wyschły z wczorajszego deszczu.




  • DST 50.72km
  • Czas 02:06
  • VAVG 24.15km/h
  • VMAX 36.20km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pogoda iście rowerowa: zimno, mokro i wieje.

Niedziela, 9 października 2011 · dodano: 09.10.2011 | Komentarze 0

Choć też kilka razy na kilka chwil wylazło sun i trochę poświeciło, ale bez jakiegokolwiek grzania.
Dzisiaj pętelka Cielmice, Świerczyniec, Bojszowy Nowe i Bojszowy, Jedlina, Bijasowice, Bieruń, Jajosty, Bieruń, Świerczyniec, Cielmice. Tyleż to wiosek dzisiaj zwiedziłem!.




  • DST 52.08km
  • Teren 30.00km
  • Czas 02:16
  • VAVG 22.98km/h
  • VMAX 35.70km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Plessland odwiedziłem dzisiaj jakoś tak...

Wtorek, 4 października 2011 · dodano: 04.10.2011 | Komentarze 0

Wcześniej zerwałem się z roboty, więc nadarzyła się okazja do wcześniejszego popedałowania.
Do Pless dotarłem przez Kobiór, Radostowice i Czarków. Zalukałem na Wodną Wieżę i powróciłem do dom przez Studzienice.
Cieplutko nadal, ale zbliża się niechybnie ochłodzenie.




  • DST 49.12km
  • Teren 18.00km
  • Czas 02:05
  • VAVG 23.58km/h
  • VMAX 41.80km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gówno na polach i spalenizna w powietrzu, znaczy się jesień zawitała...

Poniedziałek, 3 października 2011 · dodano: 03.10.2011 | Komentarze 0

Takie to były dzisiaj jesienne klimaty na łąkach lędzińskich. Pognałem bowiem dzisiaj na Lędziny, potem na Mysłowice Ławki, Wesołą. Potem zahaczyłem lekuśko o Murcki, wróciłem na Harmęże, by potem przez Kostuchnę, Czułów i Wartogłowiec wrócić na rodzinne pielesze.
Cieplutko nawet.




  • DST 51.25km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:24
  • VAVG 21.35km/h
  • VMAX 40.50km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowe szlaki kole Łazisk (wszystkich trzech).

Niedziela, 2 października 2011 · dodano: 02.10.2011 | Komentarze 0

Tak właściwie, to miejscami sam nie wiedziałem, gdzie jechać. Pierwej na Żwaków, potem na Gostyń, Wyry. A z Wyr to już zwiedzanie Łazisk: najpierw Średnie, potem Dolne a na końcu dorzuciłem Górne.
Trasa można by rzec międzynarodowa, bo zaliczyłem Pekin i Amerykę (dzielnice Łazisk).
Końcówka to już przejazd przez Mokre (Mikolow), gdzie spotkałem znajomych - chwilę pogaworzyliśmy i na powrót przez Mikolow do dom.
Przyjemnie, choć nogi nie te po wczorajszych 8 dychach.