Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi garanza z miasteczka Tychy. Mam przejechane 60335.09 kilometrów w tym 10490.18 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.22 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 150038 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy garanza.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 22.51km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:07
  • VAVG 20.16km/h
  • VMAX 29.50km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śnieg wszechwładny na niebie i na ziemi.

Niedziela, 23 stycznia 2011 · dodano: 23.01.2011 | Komentarze 0

Na ziemi leży a z nieba sypie. Dobrze że nie wieje, bo byłby niezły hardcore.
Dzisiejszą jazdę przedpołudniową uskuteczniłem po troszkę szerzej rozumianych Paprocanach. Ludziska gibają pieszo z kijkami bądź z piesami. Rowerzystów widziałem sztuk jeden. Było cicho i spokojnie - bez szaleństw i niespodzianek. Ot tak kilka razy kółeczko tylnie mi ujechało ale nie na tyle aby złapać glebę.




  • DST 38.04km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:47
  • VAVG 21.33km/h
  • VMAX 32.50km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niby zero celsjuszów a jednak nogi zmarzły.

Sobota, 22 stycznia 2011 · dodano: 22.01.2011 | Komentarze 0

Dzisiejszy sobotni wypad nastąpił w odwrotnym kierunku niż dotychczasowe - na Podlesie a potem na Mikołów i stamtąd do dom ślizgając się kole Paprocan.
W lesie ścieżki przysypane śniegiem bądź koleiny błotne na szczęście zmrożone - tak więc jazda albo z uślizgami albo z trzęsawką. Nawet amor nie potrafił sobie poradzić z tym podłożem.
Stopy mi zmarzły jak cholera!!!




  • DST 40.70km
  • Czas 01:43
  • VAVG 23.71km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żeby tylko zdążyć do dom na 16.

Niedziela, 16 stycznia 2011 · dodano: 16.01.2011 | Komentarze 0

Plany bowiem napięte jak mięśniory kulturysty na zawodach. Trza jeszcze było bowiem zaliczyć kilka innych ważnych spraw.
Tak więc po równej (w miarę) nawierzchni wyasfaltowanej do Kobióra, Piasku i Pszczyny. Powrót mniej więcej taki sam.
Odczuwam pozytywne zmęczenie... wraca więc powoluśku ten jakże częsty w ubiegłym roku stan.




  • DST 42.50km
  • Czas 01:50
  • VAVG 23.18km/h
  • VMAX 32.20km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jeno asphalt do Pless i abarot.

Niedziela, 9 stycznia 2011 · dodano: 09.01.2011 | Komentarze 0

Z racji, że odwilż nastąpiła solidna a na lokalnych mych dróżkach uczęszczanych często zalegała woda a pod nim lód, należało niestety przenieść się na asfalt.
Tam śniegu jak na lekarstwo w zamian natomiast pod dostatkiem wody.
Śmignąłem do Pszczyny przez Piasek. Na rynku plessowym igrało towarzystwo od Owsiaka. Popatrzyłem, chwilę posłuchałem i come back do dom.




  • DST 11.30km
  • Czas 00:44
  • VAVG 15.41km/h
  • VMAX 26.20km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Włączona lampeczka przednia i tylna, firn, lód i water pod kołami...

Piątek, 7 stycznia 2011 · dodano: 07.01.2011 | Komentarze 0

Pozałatwiawszy rodzinne obowiązki i wróciwszy do dom stanąłem przed wyborem: azali pokręcić pedałami czy też legnąć jak nie przymierzając zewłok na kanapkę, znaczy się leżankę z kniżką w dłoni. Victoria dotknęła tą pierwszą opcję!
Jednakowoż z racji, iż zbliżała się 19 na cyferblacie mym postanowiłem zrobić wypad lajtowy - zarówno w dystansie jak i tempie. Nic dziwnego: trudno się bowiem solidnie rozpędzić, gdy przed kołami niewiele widać a to co widać to jeno woda, lód i zmrożony śnieg. "Bez szaleństw" powiedziałem sobie i dotrzymałem słowa.
Z nienaruszonym organizmem wróciłem szczęśliwie w rodzinne pielesze.




  • DST 30.02km
  • Teren 11.00km
  • Czas 01:34
  • VAVG 19.16km/h
  • VMAX 30.30km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsze 3 dychy w tym roku....

Czwartek, 6 stycznia 2011 · dodano: 06.01.2011 | Komentarze 0

Przez Wyry na Gostyń. Potem na Paprocany i jeszcze lekuśko po Tychach coby te pełne 3 dyszki na blacie wybiło.
Śnieg w różnych formach - w każdym bądź razie trząsło kierą solidnie na niektórych odcinkach mniej odśnieżonych albo ubitych jeno odnóżami ludzkimi lub zwierzęcymi.
Dosyć cieplutko było tylko wiatr miejscami solidnie zawiewał.




  • DST 25.23km
  • Teren 8.00km
  • Czas 01:25
  • VAVG 17.81km/h
  • VMAX 27.30km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

No cóż, śnieg pod kołami i mróz w powietrzu...

Poniedziałek, 27 grudnia 2010 · dodano: 27.12.2010 | Komentarze 0

Na me espedziaki musiałem dzisiaj nałożyć nakładki coby mi stopy me nie odpadły z zimna i aby nie lądować razem z rowerkiem na glebie.
A tak właściwie wpisując dane z dzisiejszej wycieczki zastanawiałem się przez chwilę co wpisać w dystansie terenowym - jazda po śniegu mniej bądź bardziej ubitym miała typowy charakter terenowy.
Pojeździłem kole Paprocan a na koniec wjechałem na nowo wybudowane molo na jeziorku - widok pod słońce i skrzący się śnieg na jeziorze: bezcenne.




  • DST 36.43km
  • Czas 01:29
  • VAVG 24.56km/h
  • VMAX 46.50km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Walenty w Lędzinach - dzisiaj bezwietrznie.

Niedziela, 14 listopada 2010 · dodano: 14.11.2010 | Komentarze 0

Tak coby się poruszać w niedzielnym poranku. Początkowo na Świerczyniec, potem Bieruń. Tam chciałem skręcić na ekonomiczną zonę, ale się okazało, że remontują mostek więc z przejazdu nici. Trza było trasą główną w kierunku na Lędziny. Na wzgórku u Walentego kramy odpustowe ???. Potem zjazd i powrót do domu, bo gonił czas...




  • DST 50.33km
  • Teren 22.00km
  • Czas 02:16
  • VAVG 22.20km/h
  • VMAX 36.70km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrzyk i błotko....

Sobota, 13 listopada 2010 · dodano: 13.11.2010 | Komentarze 0

16 stopni w połowie listopada - toż to niesamowity wyczyn naszej aury! Ale nic za friko: wieje dosyć solidnie. Uciekając więc przed wiatrem wybrałem jazdę do Pless przez las. Wiatr co prawda mniejszy (a i to nie zawsze) ale za to mokro: solidna ilość kałuż i błota. Rowerek znowu nie do poznania po przyjeździe do domu....




  • DST 70.05km
  • Teren 20.00km
  • Czas 03:01
  • VAVG 23.22km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po 40-dniowej przerwie rowerek come back.

Sobota, 23 października 2010 · dodano: 23.10.2010 | Komentarze 0

Obowiązki domowe (remoncik) oraz służbowe (jak to w fabryce) skutecznie odstawiły mój rowerek na drugi i trzeci plan. Dzisiaj dopiero udało się wyrwać 3 godzinki jeżdżenia. Tak więc po staremu na Pless, a potem jeszcze na zaporę w Goczałkowicach. Pogoda jak ten ten czas dosyć ekstraśna. Jednakże taka przerwa od rowerku oraz nie uzupełnianie płynów w trakcie jazdy spowodowały, że od Piasku do dom jechało się już dosyć ciężkawo. Znaczy się organizm podupadł energetycznie co odbiło się na prędkości... Ale tak to już jest: nie gibasz w miarę systematycznie to efekty będą mizerne.