Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi garanza z miasteczka Tychy. Mam przejechane 60335.09 kilometrów w tym 10490.18 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.22 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 150038 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy garanza.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 26.00km
  • Czas 01:07
  • VAVG 23.28km/h
  • VMAX 46.40km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śnieżna ta wiosna...

Piątek, 20 marca 2009 · dodano: 20.03.2009 | Komentarze 0

Już mnie tak nosiło od kilku dni coby leciutko popedałować. Powiedziałem sobie, że dzisiaj choćby nie wiem co - pobrykam rowerowo. Pobrykałem!
Wiosennie było jeno z nazwy, bo śnieg sypał umiarkowanie a i temperaturka nie rozpieszczała zbytnio.
Ruszyłem przez Urbanowice do Lędzin celem pierwszego zaliczenia w tym roczku pagórka Klimont z Klemensowskim kościołem na peak. W drodze powrotnej zaliczyłem myjkę ciśnieniówkę celem ochlapania rowerka z co większego brudu - wygląda jak komunijny prezencik.




  • DST 43.00km
  • Czas 01:43
  • VAVG 25.05km/h
  • VMAX 32.30km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pszczyńska jazda weekendowa

Sobota, 14 marca 2009 · dodano: 14.03.2009 | Komentarze 0

Pogoda się dzisiaj pojawiła rowerowa, choć ja miałem obowiązki edukacyjne.... Ale czas był sprzyjający bo edukacja ma skończyła się kole pół trzy, więc via domek, szybkaśne szamanko i po trzeciej byłem już w siodle pedałując w kierunku Pless.
Nawet suchawo było, więc jazda była przyjemniejsza.
W Pszczynie zawitałem do znajomków i niespodzianie zamieniłem mego bajka na motorbajka. Znaczy się siedziałem z tyłu z solidnym kasqiem na mym head a koleżka powoził swym suzuki coś tak jakieś tam. Bryknęlimy szybciusio po okolicach a ja musiałem wyglądać nieziemsko na tym enduro w mym ubranku rowerkowym!!!
Potem standardzik: Kawusia U Arusia, nektar dialogu i gibanie szybciejsze do dom bo ściema postępowała wieczorna...
CZAD & GITES po prostu.




  • DST 26.00km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:04
  • VAVG 24.38km/h
  • VMAX 32.70km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybka jazda, bo free tajmu niewiele.

Niedziela, 8 marca 2009 · dodano: 08.03.2009 | Komentarze 0

Czasu wolnego dla mnie i dla mego rowerka pojawiło się dzisiaj od 17-tej do 18-tej.
Wsiadłszy więc na me siedzisko rowerkowe pośmigałem jak zwykle po tyskich drogach osiedlowych, pętelką wokół Paprocan oraz do Cielmic co by przez tyskie tereny średnio uprzemysłowione wrócić do dom o zapowiedzianej godzinie - tak żem uczynił com zapowiedział!
Asfalty, chodniki i puzzle suchutkie... trakty ubite były natomiast rozmięknięte solidnie pozimowo, więc rowerek i jego użytkownik się uwalił błotkiem tak troszeczkę bo się szybkaśnie śmigało dzisia. Ale był gites i czad bez dwóch zdań!!!




  • DST 21.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:00
  • VAVG 21.00km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miesiąc od ostatniej jazdy mej....

Piątek, 6 marca 2009 · dodano: 06.03.2009 | Komentarze 0

Chmury latały ale na szczęście jeno straszyły deszczem. Wdrapałem się wiec na rower kole pół pięć o'clock i pokręciłem się po różnych takich asfaltach, puzlach i innych płytkach chodnikowych tyskich + króciutki dystansik ścieżkami nadbrzeżnymi kole Paprocańskiego Lake. W sumie było sucho na podłożach - myślałem, że na alejkach paprocańskich w lasku będzie zalegał śnieżek,a tu takowego niet. Wiosna pełną twarzą - rowerzysty pewnikiem też się budzą....




  • DST 25.00km
  • Czas 01:10
  • VAVG 21.43km/h
  • VMAX 33.90km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Kattowitz-Podlesie i nazad

Wtorek, 10 lutego 2009 · dodano: 10.02.2009 | Komentarze 0

Takie szybkie porobocze wstąpienie na siodełko celem pośmigania popołudniowego a właściwie tuż przedzmrokowego. Tą razą nie w kierunku południowym lecz na odwyrtkę w kierunku północnym, znaczy się do Podlesia przez Mąkołowiec.
Mokro na asfalcie a na Mąkołowcu jeszcze solidna warstwa rozjeżdżonego błota - pozostałość po robotach kanalizacyjnych w tym rejonie.

Dojazd do fary w Podlesiu a następnie do smętarza i come back go home tą samiuśką drogą tyle że odwrotnie.

Wilgoć solidna, bo zbierało się na opady deszczowo - śniegowe i wiaterek w drodze powrotnej tak jakby bardziej odczuwalny: skutecznie wytracający mój średniawy speed.

Następny dzionek z rowerkiem jawi się kole czwartku...




  • DST 16.00km
  • Czas 00:47
  • VAVG 20.43km/h
  • VMAX 30.20km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Washing bike in the Monday, bo wcześniej nie było możliwości

Poniedziałek, 9 lutego 2009 · dodano: 09.02.2009 | Komentarze 0

Czyli jazda na pryskawkę ciśnieniową ze zwiedzaniem tyskich okolic. Pokręciwszy się troszeczkę po asfaltowych okolicach zajechałem pod myjkę celem opryskania bajka bo się niemożebnie upieprzył po eskapadach piątkowo - sobotnich.

Rowerkiem lśniącym jak ta lala zwinąłem powolusiu do dom w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.

Kolanko mnie już nie napieprza, więc jest szansa na częstsze popedałowanie....




  • DST 47.00km
  • Czas 02:02
  • VAVG 23.11km/h
  • VMAX 31.50km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wiosna w zimie a więc rower w błocie

Sobota, 7 lutego 2009 · dodano: 07.02.2009 | Komentarze 0

Jazda była jeno asfaltowa ale ze zróżnicowanymi dodatkami, znaczy się było sucho, mokro, było błoto, śnieg, śnieg roztopiony w postaci niezłych bajorek, lodzik no i piaseczek toże był.

Zakręciłem w kierunku na Pszczynę ze zwiedzaniem okolicznych wioseq: Kobiór, Studzienice i Jankowice. Wiater się średniawy pojawił bo temperaturka skoczyła cosik kole 15 celsjuszów powyżej zera (i to bynajmniej nie absolutnego).
Jechało mi się w stylu czad & miodzio, bo bez pośpiechu i problemów. Ogólnie więc było fajursko & gites.
Rower mój uwalony został niewąsko, ale próba wymycia go myjką ciśnieniówką za tradycyjne 2 zeta musiałbym dzisiaj okupić przynajmniej 2-godzinnym staniem w sznureczku carsów. Odpuściłem i przyjechałem w takim stanie do domu. Jak się zdarzy, że jutro się wydarzy jeszcze jedna jazda, to wyjazd rozpocznę o zaliczenia myjki....




  • DST 23.00km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:59
  • VAVG 23.39km/h
  • VMAX 35.60km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt KONA'm
  • Aktywność Jazda na rowerze

1 (słownie: pierwsza) moja jazda w tym roku numer 2009

Piątek, 6 lutego 2009 · dodano: 06.02.2009 | Komentarze 0

No tak, wreszcie stało się. Po ponad miesięcznej przerwie dosiadłem mego KONiAcza.
Wcześniej było ze mną niewyjściowo: jakoweś choróbska się pałętały w mym organizmie. Potem rozpoczął się solidny ból mego lewego już wcześniej uszkodzonego kolana - w drodze desperacji byłem blisko od decyzji coby pogaworzyć w tej sprawie z jakimś fachmanem do stawów, znaczy się z ortopedą. Na szczęście ból w przeważającej mierze znika, więc jestem myśli pozytywnej a z łapiduchem pogadam kiedysik indziej.
Przypuszczam, że stawik mój nadwyrężyłem sobie w trakcie styczniowego, sobotniego, szybkiego wypadu w pagórki beskidzkie: via Bielsko Jaworze-Szyndzielnia-Błatnia-Bielsko Jaworze.

A wracając do głównego tematu: pokręciłem się po tyskich dróżkach asfaltowych moim początkowo czyściusim rowerkiem. Cosik mnie jednak podkusiło aby śmignąć jedną taką dróżką terenową (w końcu rowereq góralski mam) no i miałem co chciałem: uwaliłem siebie i bicykla tak solidnie, że nawet kolory ramki rowerowej były trudne do zidentyfikowania. A taki był fajny czyściutki przed wyjazdem.

Jutro rysuje się znowu szansa na pokręcenie korbą rowerową....




  • DST 24.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:03
  • VAVG 22.86km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Całoroczny plan wykonany!!!!

Tak

Wtorek, 30 grudnia 2008 · dodano: 31.12.2008 | Komentarze 0

Całoroczny plan wykonany!!!!

Tak jest! - 6 tys kilometrów w tym roczku przepedałowałem. Co prawda założenia w trakcie roku się nieustannie modyfikowały, ale tylko w kontekście coraz wyżej stawianej poprzeczki: na początku uważałem za niezłe osiągnięcie 2 tys kilometrów, potem w miarę rozwoju wypadków (znaczy się jazdy) pojawiła się myśl coby zrobić 4 tys. Następnie dorzuciłem jeszcze tysiąc, aby gdzieś tak koło października stwierdzić że 6 tysięcy też jest realne do wykręcenia. Tak też się stało: wsiadłszy na rower brakowało mi jedynie 13 kilometrów do tego dystansu....

Gdzieś tak na Kobiórze na liczniczku mym rowerowym pojawiła się ta liczba na którą patrzyłem z nie ukrywajmy tego: solidnym zadowoleniem.

Pokręciwszy się po okolicach kobiórsko-paprocańskich powróciłem do dom z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.

Ten roczek zamykam dystansem 6011km. Przyszły roczek z racji spiętrzających się obowiązków już nie będzie taki obfity w kilometry....




  • DST 17.00km
  • Czas 00:51
  • VAVG 20.00km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Najkrótsza jazda w tym roku

Niedziela, 28 grudnia 2008 · dodano: 28.12.2008 | Komentarze 0

Najkrótsza jazda w tym roku chyba...

Tak kole piątej, gdy wieczorne, grudniowe ciemności stąpiły na ziemię tyską (w okolicach pewnikiem toże ciemnawo) w mózgu mym zaiskrzyła myśl coby troszeczkę jeszcze pośmigać rowerkowo. Co prawda w powietrzu wisiało kole -pięć celsjuszowych stopni ale do okrągłej liczy 6 tysiączków kilometrów przejechanych w Roku Pańskim 2008 brakuje mi kole 30, więc głupio by było nie zakończyć tegoż year fajnistą okrągłą liczbą...

W sumie pokręciłem się po tyskich alejkach rowerkowych od osiedla Z1 aż po Glinkę - w sumie wyszło 17 000 metrów, więc brakuje jeno 13 000m - we wtorek stanie się to pewnikiem....